Remont kuchni w bloku w trakcie montażu szafek przez fachowca z wiertarką

Remont kuchni w bloku – na co zwrócić uwagę

Remont kuchni w bloku w trakcie montażu szafek przez fachowca z wiertarką
Remont kuchni w bloku w praktyce – fachowiec montuje szafki i przygotowuje zabudowę pod nowe AGD.

Kiedy planuję remont kuchni w bloku, zawsze zaczynam od konkretów. Najpierw mierzę pomieszczenie, zwykle to 6–8 m², potem sprawdzam instalacje i wreszcie ustawiam realny budżet. Po kolei: zmierz ściany i wysokość do sufitu, sprawdź obciążenie obwodów 230 V, a na końcu zapisz listę sprzętów. Dzięki temu mały remont kuchni z ciasnego pomieszczenia robi wygodne miejsce do gotowania i obniża nerwy oraz rachunki za prąd.

Remont kuchni w bloku – od czego zacząć planowanie?

Na początku zawsze próbuję ochłonąć, bo remont kuchni w bloku potrafi człowieka przygnieść już samą ilością decyzji. Dlatego najpierw siadam z kartką, szkicem mieszkania i spisem tego, co mnie w obecnej kuchni wkurza. Dopiero na tym tle zaczynam planować układ, budżet i kolejność prac, zamiast rzucać się od razu na katalogi z kuchniami „jak z reklamy”.

Analiza obecnego układu i potrzeb domowników

Z mojej perspektywy to jest punkt, którego większość osób nie docenia. A później dziwią się, że po remoncie nadal nie ma gdzie odłożyć garnka albo w dwie osoby trudno się minąć przy blacie.

Najpierw patrzę na to, co jest:

  • gdzie stoi lodówka, zlewozmywak i kuchenka,
  • gdzie jest okno i czy je otwieram bez kolizji z szafkami,
  • gdzie biegną piony wodno-kanalizacyjne i ewentualnie gazowe,
  • ile mam gniazdek i w jakich miejscach.

Potem dopiero dokładam do tego realne potrzeby domowników:

  • ile osób gotuje jednocześnie,
  • czy ktoś pracuje z domu i robi kawę non stop,
  • czy w kuchni jemy, czy tylko przygotowujemy posiłki,
  • czy potrzebuję miejsca na wysoką spiżarkę, czy wystarczą głębokie szuflady.

Bardzo pomaga mały „wywiad” z rodziną. Pytam wprost:
– Co cię najbardziej wkurza w naszej kuchni?
I czasem wychodzą rzeczy, na które sam bym nie wpadł, jak np. brak miejsca na robot kuchenny na blacie albo za mała przestrzeń między zlewem a płytą.

Żeby to uporządkować, spisuję w dwóch prostych listach:

  1. „Zostaje jak jest” – elementy, których nie ruszam (np. pion kanalizacji, ściana nośna).
  2. „Do poprawy” – rzeczy, które realnie mogę zmienić.

Dzięki temu remont kuchni w bloku przestaje być abstrakcją, a zaczyna się jako konkretny plan.

Określenie budżetu na remont kuchni w bloku

Budżet to temat, który często psuje całą zabawę, jeśli ktoś podejdzie do niego na zasadzie „jakoś to będzie”. Sam kiedyś tak podszedłem i potem bolało, bo kwota wyszła spokojnie 30% wyżej niż zakładałem.

Dlatego teraz robię to w kilku krokach:

  1. Ustalam widełki – np. 15–25 tys. zł na kompletny remont kuchni w bloku (meble, sprzęt, robocizna, materiały wykończeniowe).
  2. Oddzielam to, co „musi być”, od tego, co „fajnie by było mieć”.
  3. Dodaję minimum 10–15% rezerwy na niespodzianki.

Przykładowy podział budżetu przy kuchni 6–7 m² może wyglądać tak:

  • meble na wymiar: 40–50% całości,
  • sprzęt AGD: 25–30%,
  • robocizna (elektryk, hydraulik, monter mebli): 15–20%,
  • wykończenie ścian i podłogi: 10–15%.

Co ważne, świadomie decyduję, na czym oszczędzam, a na czym nie. Zwykle nie tnę kosztów na:

  • zawiasach i prowadnicach (bo później drzwi opadają i szuflady trzaskają),
  • blacie roboczym,
  • instalacji elektrycznej.

Za to spokojnie szukam promocji na AGD, fronty, uchwyty czy dekoracyjne płytki.

Harmonogram prac krok po kroku

Bez harmonogramu remont kuchni w bloku lubi trwać miesiącami, a ty jesz na kartonach w salonie. Dlatego ustalam kolejność działań, nawet jeśli robię remont „po godzinach”.

Standardowo wygląda to mniej więcej tak:

  1. Demontaż starej kuchni
    • odłączenie sprzętu,
    • demontaż szafek,
    • skucie płytek, jeśli planuję nowe.
  2. Prace instalacyjne
    • przeróbki elektryki (gniazdka, przewody do piekarnika, zmywarki, okapu),
    • ewentualne zmiany w instalacji wodno-kanalizacyjnej,
    • w razie potrzeby prace gazowe (tu zawsze wzywam fachowca z uprawnieniami).
  3. Wykończenie ścian i podłogi
    • wylewka, jeśli podłoga tego wymaga,
    • położenie płytek lub paneli,
    • malowanie ścian lub szpachlowanie.
  4. Montaż mebli i sprzętu
    • ustawienie i przykręcenie dolnych szafek,
    • montaż blatów i zlewozmywaka,
    • montaż górnych szafek,
    • podłączenie sprzętów.
  5. Oświetlenie i detale

Dzięki harmonogramowi wiem, kiedy wchodzi elektryk, kiedy glazurnik, a kiedy stolarz. I nie ma sytuacji, że płytkarz kłóci się ze stolarzem nad pustą ścianą.

Instalacje w kuchni w bloku – prąd, gaz, woda

Kiedy wchodzę do starej kuchni w bloku, prawie zawsze widzę ten sam obraz: dwa gniazdka na krzyż, przedłużacz na blacie i piekarnik wpięty w przypadkowe gniazdo. A przecież kuchnia to jedno z najbardziej „prądożernych” pomieszczeń w mieszkaniu.

Dlatego przy planowaniu instalacji pod remont kuchni w bloku traktuję ten etap jak fundament. Jak coś zepsuję tutaj, to później już tylko kombinuję.

Sprawdzenie stanu instalacji przed remontem kuchni w bloku

Zanim ktokolwiek skuje pierwszą płytkę, proszę elektryka, żeby ocenił:

  • przekrój przewodów (czy to 1,5 mm², czy 2,5 mm²),
  • typ zabezpieczeń w rozdzielnicy (np. B16 na obwód gniazd kuchennych),
  • ile niezależnych obwodów jest przeznaczonych na kuchnię.

Przy współczesnym wyposażeniu kuchni warto mieć oddzielne obwody m.in. na:

  • piekarnik,
  • płytę indukcyjną lub gazową z elektrycznym zapłonem,
  • zmywarkę,
  • lodówkę,
  • gniazda nad blatem.

Jeśli blok jest stary, często okazuje się, że trzeba:

  • dołożyć nowe przewody,
  • wymienić aluminiowe kable na miedziane,
  • zmienić zabezpieczenia.

Analogicznie działam przy instalacji wodno-kanalizacyjnej:

  • sprawdzam, czy rury nie mają widocznych śladów korozji,
  • czy nie ma przecieków przy syfonie i zaworach,
  • czy pion kanalizacyjny nie jest już „na granicy” drożności.

Dzięki temu unikam sytuacji, w której po roku od remontu z sufitu sąsiada zaczyna kapać woda.

Przenoszenie gniazdek i punktów świetlnych

Kiedy już wiem, gdzie staną blaty, sprzęty i zlew, dopiero wtedy rozrysowuję sobie na ścianie:

  • gniazda nad blatem (najczęściej 2–3 podwójne zestawy),
  • gniazda dedykowane dla zmywarki, piekarnika, lodówki,
  • punkty świetlne na suficie i pod szafkami.

Przyjmuję typowe wysokości:

  • gniazda nad blatem: ok. 110–120 cm od podłogi,
  • blat: ok. 86–92 cm, w zależności od wzrostu domowników,
  • dolna krawędź szafek wiszących: ok. 50–55 cm nad blatem.

Dobrze zaplanowane gniazda dają taki efekt, że:

  • ekspres, czajnik i toster mają swoje stałe miejsce,
  • nie muszę co chwilę przepinać wtyczek,
  • na blacie nie wije się przedłużacz.

Z kolei punkty świetlne planuję tak, żeby:

  • na blacie nie pojawiały się cienie od szafek,
  • światło nie raziło w oczy, kiedy siedzę w salonie,
  • lampy nie kolidowały z frontami szafek przy otwieraniu.

Kiedy potrzebny projekt i uprawniony fachowiec

Czasem mam pokusę, żeby „zrobić wszystko sam”, ale przy instalacjach to średni pomysł. Szczególnie gdy:

  • przenoszę kuchenkę gazową,
  • chcę dołożyć płytę indukcyjną,
  • planuję większe obciążenie instalacji.

Wtedy warto:

  • zamówić prosty projekt instalacji elektrycznej,
  • skonsultować się z administracją bloku (często mają swoje wytyczne),
  • korzystać z usług elektryka i gazownika z uprawnieniami.

Po pierwsze, mam pewność, że instalacja wytrzyma obciążenie. Po drugie, w razie problemów mam papier, że ktoś to zaprojektował i podpisał. I tak, wiem, że to kosztuje, ale przy całym budżecie na remont kuchni w bloku to naprawdę dobrze wydane pieniądze.

Remont kuchni w bloku z nowoczesną białą zabudową jednorzędową i drewnianym blatem
Efekt remontu kuchni w bloku – jasna zabudowa w jednym ciągu, drewniany blat, podszafkowe oświetlenie i lodówka w zabudowie.

Układ mebli i sprzętów – ergonomia w małej kuchni

W bloku często mam do dyspozycji kuchnię wielkości 6–7 m² albo wąski „wagon”. Mimo to da się ją zaplanować tak, żeby:

  • nie obijać się łokciami o szafki,
  • mieć wygodny blat roboczy,
  • przechowywać garnki, zapasy i drobiazgi bez chaosu.

Tu wchodzi w grę ergonomia. Brzmi mądrze, ale chodzi o to, żeby kuchnia po prostu nie denerwowała w codziennym użyciu.

Zasada trójkąta roboczego w kuchni w bloku

Zasada trójkąta roboczego mówi, że trzy kluczowe punkty, czyli:

  • lodówka,
  • zlewozmywak,
  • kuchenka/płyta,

powinny tworzyć mniej więcej trójkąt, a odległości między nimi nie mogą być ani zbyt duże, ani zbyt małe. W praktyce oznacza to, że:

  • między lodówką a zlewem dobrze mieć 90–120 cm blatu,
  • między zlewem a płytą kolejne 60–100 cm,
  • dojście do lodówki nie może być zastawione.

W małej kuchni w bloku najczęściej wychodzą układy:

  • jednorzędowy – wszystko w jednej linii,
  • w kształcie litery L,
  • czasem litery U (jeśli kuchnia jest trochę szersza).

Sam staram się tak planować, żeby:

  • lodówka była najbliżej wejścia (wyciągam zakupy i od razu chowam),
  • zlew znajdował się mniej więcej po środku,
  • płyta była na końcu ciągu, ale z zachowanym kawałkiem blatu z jednej strony.

Dzięki temu remont kuchni w bloku nie kończy się „ładnym obrazkiem”, tylko funkcjonalną przestrzenią.

Wysokość blatów i rozmieszczenie szafek

Wysokość blatu to niby detal, ale jak gotuję codziennie, to szybko czuję, czy ktoś go ustawił za nisko, czy za wysoko. Standard to ok. 86–90 cm, ale jeśli ktoś ma ponad 185 cm wzrostu, to spokojnie można iść w okolice 92 cm.

Kilka zasad, których się trzymam:

  • między blatem a szafkami wiszącymi zostawiam 50–55 cm,
  • głębokość blatu to zwykle 60 cm, ale czasem robię 62–65 cm, jeśli ściana pozwala,
  • dolne szafki coraz częściej zastępuję szufladami – dostęp jest dużo wygodniejszy.

Rozkładam szafki tak, żeby:

  • przy zlewie były szafki na detergenty, kosz i śmieci,
  • w pobliżu płyty mieć miejsce na garnki i patelnie,
  • przy lodówce szuflady na przyprawy, suche produkty i drobiazgi.

Dobrze sprawdzają się też:

  • cargo wysokie (na zapasy),
  • wąskie cargo na oleje, butelki,
  • organizery w szufladach na sztućce i drobne akcesoria.

Zabudowa pod sufit a przechowywanie

Przy małej kuchni w bloku zabudowa pod sam sufit to dla mnie niemal standard. Dzięki temu:

  • zyskuję dodatkową przestrzeń na rzadko używane sprzęty,
  • nie muszę co chwilę ścierać kurzu z góry szafek,
  • kuchnia wygląda spójniej.

Oczywiście górne półki nie są super wygodne na co dzień, dlatego układam tam rzeczy typu:

  • zastawa „od święta”,
  • naczynia sezonowe (np. foremki świąteczne),
  • rzadko używane garnki.

Żeby kuchnia nie wyglądała jak mur z szafek, czasem wprowadzam:

  • jedną wnękę otwartą na książki kucharskie,
  • delikatnie przeszklone fronty w 1–2 szafkach,
  • oświetlenie LED od spodu, które optycznie „odrywa” zabudowę od blatu.

Wykończenie ścian, podłogi i oświetlenie w kuchni

Po instalacjach i układzie mebli przychodzi etap, który najbardziej cieszy oko. Jednocześnie to tu łatwo przesadzić z wzorami i kolorami. Ja staram się łączyć praktyczność z estetyką, bo w małej kuchni chaos wizualny męczy szybciej, niż się wydaje.

Płytki, farby i panele – co sprawdzi się w bloku

Na podłodze w kuchni w bloku najczęściej wybieram:

  • płytki gresowe,
  • albo panele winylowe (LVT) odporne na wilgoć.

Płytki mają dużą wytrzymałość i łatwość w czyszczeniu. Z kolei panele winylowe dają przyjemniejsze odczucie pod stopą i często lepiej „łączą się” z podłogą w salonie, jeśli kuchnia jest otwarta.

Na ścianach powyżej blatu dobrze sprawdzają się:

  • klasyczne płytki (np. w formacie 10×30 cm, 20×20 cm),
  • szkło hartowane,
  • płyty kompaktowe lub laminowane.

W pozostałych miejscach często używam farb:

  • zmywalnych,
  • odpornych na wilgoć,
  • o podwyższonej odporności na plamy.

Kolory w małej kuchni w bloku dobieram tak, żeby:

  • jasne ściany powiększały optycznie przestrzeń,
  • ciemniejsze akcenty pojawiały się w dodatkach lub na fragmencie zabudowy,
  • wzory nie „krzyczały” z każdej strony.

Oświetlenie główne i robocze nad blatem

Oświetlenie to temat, przy którym łatwo pójść na skróty i skończyć z jedną lampą na środku sufitu. Z doświadczenia wiem, że to za mało.

Dlatego planuję co najmniej trzy warstwy światła:

  • światło główne – plafon lub system szynowy na suficie,
  • światło robocze – taśmy LED lub listwy pod szafkami,
  • czasem delikatne światło dekoracyjne – np. LED w cokole lub nad górnymi szafkami.

Przy oświetleniu roboczym zwracam uwagę na:

  • barwę światła – najczęściej neutralna (ok. 4000 K),
  • równomierne doświetlenie całej długości blatu,
  • brak widocznych punktów LED, jeśli świecą bezpośrednio w oczy.

Kiedy kuchnia łączy się z salonem, oświetlenie pomaga też „oddzielić” strefy. Nad stołem jadalnianym często wieszam niższą lampę, która tworzy klimat, a nad blatem stawiam na mocniejsze, neutralne światło.

Materiały łatwe w czyszczeniu i odporne na wilgoć

Życie w kuchni szybko weryfikuje wybór materiałów. Dlatego przy remoncie kuchni w bloku wolę od razu postawić na rzeczy, które łatwo utrzymam w czystości.

Na blacie:

  • laminat dobrej jakości radzi sobie z większością sytuacji,
  • drewno wygląda świetnie, ale wymaga regularnej impregnacji,
  • kompozyt jest bardzo odporny, ale z reguły droższy.

Przy froncie:

  • fronty matowe lepiej maskują odciski palców niż wysoki połysk,
  • lakier dobrze wygląda, ale łatwo go zarysować,
  • folie kiepskiej jakości mogą się odklejać przy piekarniku czy zmywarce.

Z kolei przy zlewozmywaku:

  • stal nierdzewna jest odporna, ale może się rysować,
  • granit dobrze znosi temperaturę i uderzenia,
  • ceramika jest piękna, ale może pęknąć przy mocnym uderzeniu garnkiem.

Staram się wybierać takie materiały, które wybaczają drobne zaniedbania. Bo wiem, że w codziennym życiu nie będę polerował frontów po każdej kawie.

Najczęstsze błędy przy remoncie kuchni w bloku

Przy remoncie kuchni w bloku widziałem już tyle wpadek, że spokojnie mógłbym o tym napisać osobny artykuł. Kilka z nich powtarza się jednak tak często, że warto je nazwać wprost i zwyczajnie ich uniknąć.

Złe rozplanowanie instalacji i gniazdek

Najczęstszy scenariusz wygląda tak: kuchnia już stoi, fronty zamontowane, a wtedy okazuje się, że:

  • gniazdka wypadły za lodówką lub piekarnikiem,
  • do zmywarki trzeba ciągnąć przedłużacz,
  • przy blacie jest jedno gniazdko na wszystkie sprzęty.

Żeby tego uniknąć, przed rozpoczęciem prac:

  • robię dokładny rysunek zabudowy z wymiarami,
  • nanoszę na niego wszystkie gniazdka i przyłącza,
  • konsultuję całość z elektrykiem i stolarzem.

Takie 30 minut rozmowy oszczędza później naprawdę sporo nerwów i kombinowania z przedłużaczami.

Oszczędzanie na materiałach i fachowcach

Rozumiem chęć cięcia kosztów, bo sam liczę każdą złotówkę przy remoncie. Jednak oszczędzanie w niektórych miejscach szybko wychodzi bokiem.

Najbardziej ryzykowne oszczędności to:

  • tanie zawiasy i prowadnice – po roku drzwi opadają, szuflady trzaskają,
  • najtańsze zlew i bateria – zaczynają przeciekać, a woda niszczy blat,
  • „fachowiec” bez doświadczenia – krzywa glazura, źle podłączony sprzęt.

Zamiast tego wolę:

  • kupić solidny system okuć i prostsze fronty,
  • wybrać lepszy blat i tańsze płytki,
  • zapłacić więcej za sprawdzonego elektryka i hydraulika.

Na czym spokojnie można oszczędzić?

  • na dekoracjach,
  • na supermodnych dodatkach, które i tak za kilka lat zmienię,
  • na części AGD (np. prostszy okap zamiast wypasionego modelu).

Brak wentylacji i problem z zapachami w mieszkaniu

W blokach z aneksem kuchennym problem zapachów idzie od razu na salon. Jeżeli do tego dochodzi słaba wentylacja, to mieszkanie po gotowaniu pachnie jak bar mleczny.

Dlatego przy remoncie kuchni w bloku zawsze:

  • sprawdzam drożność kanałów wentylacyjnych (test kartką papieru przy kratce),
  • wybieram okap o odpowiedniej wydajności (min. 6–8 krotność kubatury kuchni na godzinę),
  • dbam o poprawne podłączenie okapu do kanału (bez „partyzantki” na rurach flex).

Dodatkowo:

  • unikam całkowitego zasłaniania kratek wentylacyjnych zabudową,
  • zostawiam szczelinę pod drzwiami, jeśli kuchnia jest zamykana,
  • czasem dokładam nawiewniki w oknach.

Dzięki temu zapach smażonej ryby zostaje głównie w kuchni, a nie w całym mieszkaniu.

Najczęstsze pytania dotyczące remontu kuchni w bloku

Czy da się zrobić funkcjonalny remont kuchni w bloku przy niewielkim budżecie?
Da się, ale trzeba świadomie wybierać priorytety. Najpierw stawiam na bezpieczne instalacje, wygodny blat i sensowny układ. Dopiero potem dokładam „bajery”. Minimalny budżet na podstawowy remont kuchni w bloku (bez luksusów) często zaczyna się w okolicach 12–15 tys. zł przy rozsądnych wyborach.

Ile trwa remont kuchni w bloku?
Jeżeli wszystko idzie sprawnie, a ekipy wchodzą po sobie, to:

  • demontaż i prace brudne: 2–4 dni,
  • instalacje: 2–3 dni,
  • wykończenie ścian i podłogi: 3–5 dni,
  • montaż mebli i sprzętu: 2–4 dni.

W praktyce jednak dobrze założyć 3–4 tygodnie, bo dochodzą przerwy technologiczne, opóźnienia dostaw i poprawki.

Czy trzeba zgłaszać remont kuchni w bloku do administracji?
Zwykły remont kosmetyczny – nie zawsze. Ale kiedy:

  • zmieniam układ pionów wodno-kanalizacyjnych,
  • przerabiam instalację gazową,
  • planuję duże obciążenie elektryczne,

to kontakt z administracją to rozsądny ruch. Czasem wymagają zgłoszenia prac, papierów od gazownika czy elektryka. Lepiej to załatwić wcześniej, niż potem tłumaczyć się po jakiejś awarii.

Co zrobić, żeby remont kuchni nie rozwalił całego mieszkania?
Przede wszystkim dobrze zaplanować kolejność. Zabezpieczam podłogi w korytarzu, zakrywam folią meble w salonie, wynoszę z kuchni wszystko, co się da. Dzięki temu kurz i gruz nie roznoszą się wszędzie. Poza tym umawiam się z ekipą co do godzin pracy, wywozu gruzu i sprzątania po skończonych etapach.

Źródła

Własne doświadczenia z kilku remontów kuchni w blokach, rozmowy z elektrykami i hydraulikami pracującymi w budownictwie wielorodzinnym, katalogi producentów mebli kuchennych i AGD oraz ogólne wytyczne dotyczące ergonomii kuchni i planowania instalacji w mieszkaniach.

Podobne wpisy